Płyty

Doznanie wyrafinowanej prostoty

5 marca 2021
Na początku lutego światło dzienne ujrzała druga płyta duetu Kwiat Jabłoni, zatytułowana Mogło być nic. Na temat ich debiutanckiego albumu pisałam w początkowym okresie mojej blogowej działalności. Myślę, że drugi album ugruntował pozycję zespołu na rynku muzycznym, a dowodem na to, iż zrobił on ogromne wrażenie także na mnie, niech będzie kilka poniższych zdań.

Z racji mojej romantycznej duszy, najbliższe mi utwory na albumie Mogło być nic to dwie urocze ballady, skrajnie spinające płytę liryczną klamrą. Pierwszą jest Buka, której tekst zachwyca mnie dwuwarstwowością. Z jednej strony bowiem mowa w nim o dziecięcym strachu przed Buką – postacią znaną z Muminków, z drugiej natomiast autorzy uniwersalnie rozprawiają się z wszelakimi lękami naszej szarej codzienności, namawiając do ich oswajania. Muzycznie, sielankowo-bajkowy klimat budują w tym utworze dźwięki fortepianu oraz mandoliny, a wokaliści – KasiaJacek Sienkiewiczowie prowadzą gładką, śpiewną melodię. Kasia starannie i delikatnie przepływa od dźwięków niskich do wysokich, gdzieniegdzie upiększając linię melodyczną kunsztownymi ozdobnikami. Z kolei Jacek zaokrągla wszystkie samogłoski, wykonując je czysto, klarownie, wręcz z matematyczną precyzją. Wspaniale współbrzmią tu głosy obojga wokalistów, jedynie trochę brakuje mi wyrazistości podczas trudnych złożeń wyrazów, takich jak: „jest ten sam”. Zwieńczenie albumu to zjawiskowa kompozycja, zatytułowana Idzie zima, której dekadencko-depresyjny tekst ocieplają przestrzenne dźwięki akordeonu, dostojna sekcja dęta blaszana oraz tęskne motywy klarnetu. Trudno tu także przejść obojętnie obok śpiewnej melodii, która od pierwszego usłyszenia wpada w ucho, fascynując swym przebojowym potencjałem.

Niektóre utwory na albumie Mogło być nic zachwycają bogactwem smaczków aranżacyjnych. Kompozycja tytułowa posiada lekko jazzujący klimat, uwydatniony dzięki wyrazistemu pulsowi sekcji rytmicznej oraz wokalnemu, lekko swingującemu podkreślaniu poszczególnych sylab. Dodatkowo, utwór ten rozświetla początkowa wokaliza na sylabie „na”, subtelnie rozbrzmiewająca wespół z gitarą. Tekst opisywanej piosenki przestrzega przed ciągłym pragnieniem nadmiaru, łagodnie namawiając do doceniania tego, co piękne wokół nas: „mogło być nic, a jest wszystko”. Echa bluesowo-folkowe słychać z kolei w dynamicznej kompozycji Drogi proste. Występują one głównie w partii wokalnej Kasi Sienkiewicz oraz dźwięcznych, gitarowych akordach. Muzyczną ozdobą tego utworu jest dodatkowo wirtuozowskie solo mandoliny, zachwycające swoją efektownością. Piosenka Kometa dostarczyła mi natomiast pięknych refleksji, dotyczących przemijania. Wokaliści wyraziście i subtelnie śpiewają w niej, iż świat ulotnie miga na niebie niczym kometa. Warstwa instrumentalna (za sprawą łagodnych, perkusyjnych dzwoneczków) urzeka mnie tutaj kolorystyką brzmieniową. Warto zwrócić również uwagę na nietuzinkowe współbrzmienia wokalne w iście folkowej piosence Zaczniemy od zera. Dodatkowo w kulminacji zaskoczył mnie tutaj żarliwy, latynoski rytm perkusji. Orientalna melodia oraz nieuchwytny, wokalny mrok cechuje utwór Maska. Przezroczysty świat to z kolei refleksja nad obecnymi czasami, w ramach których tak wiele aktywności przeniosło się do świata Internetu. Muzycznie, słychać w tej piosence swego rodzaju drapieżność, zrównoważoną jedynie w łagodnym epizodzie, rozpoczynającym się od słów: „a gdyby tak”. Instrumentalnie, mamy tu z jednej strony delikatność metalicznych akordów mandoliny, z drugiej natomiast ostre i tajemnicze elektroniczne brzmienia.

Kwiat Jabłoni na albumie Mogło być nic zaintrygował mnie wyrafinowaną prostotą, pełną nośnych, przebojowych melodii, kunsztownie upiększonych wokalnymi ozdobnikami oraz efektownymi solówkami instrumentalnymi. Rodzeństwo Sienkiewiczów urzeka bardzo spójnymi, wokalnymi wielogłosami, jak również głębią niebanalnych tekstów. W mojej opinii jest to synteza wyrazistej, szlachetnie popowej melodyjności z domieszką bluesa i folku, oraz autentyczności, która dla mnie stanowi wyjątkowy, stylistyczny wyznacznik tej grupy. Oby Kwiat Jabłoni nigdy jej nie zatracił, bowiem właśnie w muzycznej prawdzie słychać piękno oraz niewiarygodną oryginalność, zawartą w tych dźwiękach.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.